Prof. dr hab. n. med. Lidia Gil jest specjalistą w zakresie hematologii i transplantologii klinicznej. Od 2000 roku pracuje i prowadzi działalność dydaktyczną, a także naukową w Klinice Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, od 2018 roku jako jej kierownik.
W 2019 r. prof. Gil wraz z zespołem przeprowadziła pierwsze podanie terapii CAR-T w Polsce. Terapia CAR-T jest dla prof. Gil nie tylko priorytetem jej naukowych zainteresowań, ale przede wszystkim działań zmierzających do jak najszerszego udostępnienia polskim pacjentom tego przełomowego leku ratującego życie.
CAR-T PRZEŁOMOWA TERAPIA XXI WIEKU – Dotychczasowe osiągnięcia i dalsze kierunki rozwoju – materiał pochodzi z czasopisma Oli-onko. Onkologia i Hematologia dla Pacjenta, nr 3 (2025).
Prof. Lidia Gil: sukcesy i ograniczenia CAR-T
Zarówno dla mnie, mojego zespołu i zapewne dla wszystkich zespołów w Polsce, CAR-T to dalej jest niezwykle ekscytująca terapia, mimo że została zarejestrowana na świecie już w 2017 roku. Zawsze marzyliśmy o takiej możliwości.
CAR-T to po pierwsze żywy lek, a po drugie preparat, który wykorzystuje naturalne mechanizmy immunologiczne. Stworzenie tej terapii stało się możliwe, dzięki bardzo istotnemu postępowi, który dotyczy przede wszystkim immunologii, ale również biologii molekularnej. Dzisiaj, terapia CAR-T w chorobach układu chłonnego: chłoniakach, szpiczaku i ostrej białaczce limfoblastycznej – jest standardem postępowania.
Dotyczy to oczywiście określonych grup pacjentów. Wiemy coraz więcej na temat tej terapii, która staje się bardziej bezpieczna i skuteczna. Olbrzymia liczba badań skupia się obecnie na zastosowaniu jej w guzach litych i chorobach autoimmunologicznych, gdzie w najbliższym czasie spodziewamy się rejestracji w tym wskazaniu.
W mojej opinii sukces tej terapii wiąże się z faktem, że może być ona stosowana niezależnie od wieku. Nie wiemy jeszcze, jakie są odległe efekty, a nasze obecne oczekiwania to przede wszystkim rozszerzenie wskazań.
Ograniczeniem tej metody jest niestety bardzo wymagająca logistyka: należy pobrać właściwe komórki od pacjenta, przesłać je do laboratorium specjalistycznego, w którym pracuje zespół potrafiący zmodyfikować te limfocyty genetycznie, aby potrafiły rozpoznać wrogie komórki. Zmodyfikowane w ten sposób limfocyty utrzymują się w organizmie pacjenta, następuje ich ekspansja, co jest gwarancją trwałości odpowiedzi.
Na obecną chwilę mamy zarejestrowanych 7 produktów na świecie. W ciągu ostatniego roku tylko jeden nowy produkt został dołączony do tej grupy leków, natomiast pozostałe rozszerzają swoje wskazania w zakresie nowotworów układu chłonnego. Według danych z lutego 2025 roku, w Europie przeprowadzono 12 500 terapii CAR-T, przy czym w znakomitej większości procedury te zostały oparte na lekach komercyjnych, a w znacznie mniejszym stopniu na lekach w badaniach klinicznych. Największą grupą korzystającą z tej terapii są chorzy z chłoniakiem rozlanym z dużych komórek B (DLBCL).
Dzisiaj wiemy, że pacjenci, którzy odpowiedzieli na zastosowanie terapii CAR-T remisją całkowitą i utrzymują tę remisję przez 2 lata są wyleczeni z choroby, a ich krzywe przeżycia są takie, jak w populacji zdrowej. Są to naprawdę imponujące wyniki.
ZOBACZ WIĘCEJ: TERAPIA CAR-T W LECZENIU NOWOTWORÓW
Problem dostępności CAR-T w Polsce i na świecie
Problemem, o którym mówiono w tym roku na konferencjach europejskich oraz światowych, jest fakt, że tylko mniej więcej 1/4 lub 1/3 pacjentów, która powinna otrzymać terapię CAR-T, faktycznie ją otrzymuje. I nie chodzi tu wcale o kraje, w których nie można przeprowadzić akredytacji i zastosować tego leczenia. Dotyczy to Stanów Zjednoczonych i Europy.
W Stanach Zjednoczonych odsetek chorych, którzy powinni otrzymywać terapię CAR-T wynosi 25%, a w Eu ropie 33%. Jest to zagadnienie, nad którym powinniśmy pracować, żeby pacjenci, którzy powinni otrzymać tę terapię, mogli z niej skorzystać, ponieważ jest to leczenie ratujące życie.
W Polsce jest aktualnie 15 akredytowanych ośrodków, które przeprowadzają terapię CAR-T, w tym dwa pediatryczne. Ponadto, jest kilka kolejnych ośrodków będących na ścieżce akredytacyjnej, a więc dostępność tej terapii u nas jest naprawdę duża. Nie ma przeszkód, aby kierować pacjentów do tego leczenia. Ważny jest aspekt edukacji we wszystkich możliwych miejscach, gdzie leczeni są chorzy
ze wskazaniami do terapii CAR-T.
Dodatkowo, mamy finansowanie. Dzisiaj dotyczy ono pacjentów: z chłoniakami agresywnymi z dużych komórek B(DLBCL), z chłoniakiem z komórek płaszcza i z ostrą białaczką limfoblastyczną. Natomiast czekamy na finansowanie dotyczące pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym i marzymy o dalszych rozszerzeniach.
ZOBACZ: DOSTĘP DO CAR-T W POLSCE
CAR-T w guzach litych
Ogromna liczba badań skupia się obecnie na zastosowaniu CAR-T w guzach litych i chorobach autoimmunologicznych, gdzie w najbliższym czasie spodziewamy się rejestracji w tym wskazaniu. My również uczestniczymy jako ośrodki w licznych badaniach klinicznych, nie tylko skupiających się na hematologii, ale też na chorobach autoimmunologicznych i guzach litych. Myślę, że właśnie terapia guzów litych to obecnie jedno z największych oczekiwań, dlatego również ta terapia komórkowa powinna wpłynąć na poprawę wyników leczenia określonych guzów nowotworowych.
Jest jeszcze wiele problemów, które są przed nami do pokonania, aby terapia CAR-T okazała się skuteczna. Po pierwsze, w hematologii, stosowane przez nas produkty są skierowane przeciwko określonym antygenom obecnym na powierzchni komórek nowotworowych. Są one powiązane z cyklem życiowym tej komórki, jest ich jednak niewiele lub praktycznie brak. Każdy nowotwór lity ma swoją charakterystykę antygenową. Na dodatek, guzy te mają tendencję do ucieczki antygenu, czyli mechanizmu obronnego, w którym komórki nowotworowe „chowają” swoje antygeny, przez co terapia CAR-T po pewnym czasie przestaje być efektywna.
Są też inne mechanizmy i bariery, jak choćby znaczenie mikrośrodowiska guza, które w przypadku terapii CAR-T jest immunosupresyjne. Przez to komórki CAR-T nie przenikają do samego guza. Obecnie można to oczywiście zmienić stosując określone techniki chirurgiczne czy zabiegowe, niemniej jest wciąż wiele barier do pokonania.
Pozytywnym aspektem na pewno jest to, że trochę mniej boimy się działań niepożądanych takich jak zespół uwalniania cytokin, czy powikłania neurologiczne. Nie mamy jednak pewności, czy przy zastosowaniu CAR-T przeciwko innym, nowym antygenom nie pojawią się powikłania o charakterze narządowym.
Wyniki terapii CAR-T w guzach litych
Badania, które się obecnie toczą, to najczęściej badania pierwszej fazy, dotyczące pacjentów z chorobą oporną i nawrotową.
Są pewne przesłanki, które mówią nam, że jesteśmy blisko sukcesu. Dwa lata temu, opublikowano wyniki badania zastosowania terapii u chorych z neuroblastomą, w które włączono dzieci, osoby młode oraz dorosłych. Okazało się, że jest to terapia, która w grupie chorych z opornością, czy z postacią o złym rokowaniu, daje naprawdę wysokie odsetki powodzenia. Trzyletnie przeżycia były na poziomie 60%, co dla tej źle rokującej choroby jest wyjątkowe.
CAR-T utorowało drogę innym terapiom komórkowym i jest to proces nie do zatrzymania. W Stanach Zjednoczonych zarejestrowano już terapię dla czerniaka TIL (Tumor Infiltrating Lymphocytes) oraz pochodną CAR-T, w której proces modyfikacji genetycznej nie prowadzi do nasadzenia nowej struktury białkowej na powierzchni komórki, a modyfikuje obecny już receptor limfocytu T. Jest to terapia zarejestrowana do leczenia mięsaka.
CAR-T w chorobach autoimmunologicznych
W mojej opinii, najbliżej jesteśmy rejestracji dla chorób autoimmunologicznych. Wyniki tutaj są rzeczywiście imponujące, zwłaszcza dla pacjentów z twardziną, toczniem oraz zapaleniem wielomięśniowym. Używamy tych samych preparatów, które stosujemy w hematologii w leczeniu pacjentów z chłoniakami.
Wydaje się, że rezultaty leczenia są tutaj nawet trwalsze niż w hematologii, a profil toksyczności mniej istotny w tej grupie w porównaniu do pacjentów z chorobami nowotworowymi.
ZOBACZ: CAR-T WE WSKAZANIACH NIEONKOLOGICZNYCH
PRZEJDŹ DO: STRONA GŁÓWNA



